STRONA GŁÓWNA | O FIRMIE | OFERTA | KONTAKT | GALERIA

      <-- powrót

                                                                                                               ABC   2006.02.28

CAŁE ŻYCIE WZWYŻ

..................
Miałam napisać artykuł o firmie Wzwyż, specjalizującej się w usługach wykonywanych na wysokościach za pomocą sprzętu i metod alpinistycznych. Ale po przekroczeniu progu domu Dariusza Pawlaka było wiadomo, że mający powstać materiał nie zmieści się w wyznaczonych ramach.

         Podróżnik, alpinista, pasjonat książek, znawca wielu kultur. W Lesznie znany jako właściciel klubu bilardowego Cezar, współtwórca i opiekun ściany wspinaczkowej w I LO. Tyle można o nim powiedzieć, ale to duży skrót.
           Niewiele jest zakątków na ziemi, do których jeszcze nie dotarł. Będąc w technikum. marzył o podróży po Indiach. Wtedy wyprawa wydawała się nieosiągalna, Czytał na ten temat mnóstwo książek. Po pierwszym roku studiów geografii na Uniwersytecie A. Mickiewicza w Poznaniu miał już opinię dużego znawcy Indii. Dlatego zaproponowano mu podróż. Kolosalną sumę pieniędzy na ten wyjazd pożyczył od wujka księdza. Trzymiesięczny pobyt w Indiach i Nepalu był spełnieniem życiowych marzeń. To było ponad 20 lal temu. Do Azji wracał potem wielokrotnie.  
    - Gdybym dziś zliczył wszystkie dni. które spędziłem w Indiach, to uzbiera się siedem lat - mówi.
       Również na 25. rocznicę ślubu, która przypada w przyszłym roku. planują z żoną i córką pojechać w dwumiesięczną podróż po Indiach i Nepalu. Ostatnio, na przełomie listopada i grudnia, był w Australii, kilka miesięcy wcześniej w Meksyku i Chinach. Tajlandię odwiedził chyba największą ilość razy, bo aż 36. Jest pilotem wycieczek zagranicznych.
Wędrował po pięciu kontynentach.
    - Nazbierało się już ponad sto wyjazdów - mówi.
       Z każdej wyprawy przywozi zdjęcia. Zapełnił już nimi kilkanaście dużych segregatorów. Dla turystów przygotowuje ciekawe opowieści o zwiedzanym kraju, kulturze, a po powrocie montuje dla nich pokazy zdjęć.
          - Do każdego wyjazdu trzeba się dobrze przygotować. 
           Kupuje więc książki. mapy. Literatura nie mieści się już na siedmiu regałach. Stosy książek stoją zatem w równych rzędach na podłodze. A wśród nich egzotyczne przedmioty - symbole innych kultur. Na przykład Didgeridoo - instrument Aborygenów pozyskiwany z gałęzi eukaliptusa wydrążonej przez termity.
           Dom państwa Pawlaków urządzony jest zgodnie z chińska sztuka kreacji środowiska - feng shui. Coraz bardziej docenianą w krajach europejskich. Odpowiednio umeblowane mieszkanie daje domownikom pozytywna energię.
           Podróże jednak nie są jedyną pasją Dariusza Pawlaka. Już kiedy był w technikum. zrobił kurs wspinaczki wysokogórskiej. Przez dwa lata zdobywał szczyty masywów górskich we Francji, Hiszpanii, Włoszech, Słowenii.
           Długo nie troszczył się o dobra materialne.  
           - Do czasu, kiedy żona powiedziała, że zjedliśmy ostatnią felgę mercedesa
- wspomina. - Musiałem podjąć pracę, żeby utrzymać rodzinę. Pracowałem jako agent ubezpieczeniowy. To był najspokojniejszy okres w moim życiu. 
          Ale dla człowieka tak aktywnego i pełnego energii było zbyt spokojnie. Założył więc firmę Wzwyż. Zawiesza liny i wspina się na wysokie budynki, kominy, tam. gdzie trudno jest ustawać rusztowanie, a później maluje, robi ekspertyzy.
            - Latem jest dużo zleceń, zimą mniej - mówi. 
            Zimą firma wycina gałęzie z drzew w trudno dostępnych miejscach, na przykład na cmentarzach, żeby nie uszkodzić pomników. Odśnieżają dachy. Dariusz Pawlak i jego pracownicy są znani na terenie całego kraju. 
           Co jeszcze robi, kiedy ma czas?
            - Teraz buduję w garażu ściankę wspinaczkową, żeby ćwiczyć, a w wolnej chwili znów wyskoczyć w góry. 

ALDONA KORBIK

      <-- powrót